• Wpisów: 4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 17:40
  • Licznik odwiedzin: 2 228 / 1913 dni
 
okiemkaro
 
Jestem, wracam i powracam!

Trochę mi to zajęło, jednak już przygotowałam dla Was wpis dotyczący wcierki Jantar.

Używałam jej od sierpnia na zasadzie-miesiąc-tydzień przerwy-miesiąc-tydzień przerwy. Moje obserwacje po 3 miesiącach:
*ogólne wzmocnienie włosów, są bardziej błyszczące
*zahamowanie wypadania, chociaż na początku było tego sporo, nie przestraszcie się :) Chodzi o to, że w czasie masażu wcierką pobudzamy mieszki włosowe do pracy i włosy, które są słabe i i tak by wypadły są "wypychane" przez nowe, mocne włoski. Skutek- kucyk jest chudziutki, jest to na pewno po części wina pory roku i jesiennego wypadania.. Jedyne co można zrobić to uzbroić się w cierpliwość i czekać aż baby hairs podrosną i kitka będzie gęstsza :)
*porost - jak najbardziej, jestem zachwycona, "na oko" około 6 cm! Jak na mnie to świetny wynik.
*nie podrażnia skalpu, wręcz łagodzi, bardzo przyjemnie:)

Podsumowując duży plus dla Jantara, i wcieram dalej póki nie uzyskam wymarzonej długości:) Spróbujcie same!


022.jpg



+ jutro wielki dzień, wybieram się do fryzjera na podcięcie! Postanowiłam coś zrobić z tymi latającymi na wszystkie strony piórkami... ;) Mam nadzieje, że 3 cm to będą faktycznie 3 cm... Nie chce tracić tej wyhodowanej długości, ale z drugiej strony, lepiej podciąć i mieć estetyczne końcówki niż miotełkę... Trzymajcie kciuki i dajcie znać jak wasze jantarowe doświadczenia, pozdrawiam!:*

Nie możesz dodać komentarza.